Przejdź do treści
Błędy przy wyborze najemcy – wyjątek od zasad weryfikacji

Mój 151. najemca. Wiedziałam, że coś jest nie tak. Mimo to podpisałam umowę.

Czy można popełnić błąd przy wyborze najemcy, mimo że ma się już za sobą setki rozmów z kandydatami?

Sygnały ostrzegawcze najemcy czasem są widoczne od początku, ale największy problem pojawia się wtedy, gdy sami zaczynamy je sobie tłumaczyć.

Tak. Co więcej, bardzo często nie wynika on z braku wiedzy ani doświadczenia. Problem zaczyna się wtedy, gdy sami próbujemy wytłumaczyć zachowanie kandydata, zamiast spojrzeć na nie obiektywnie.

Dzisiaj mam za sobą już 598 najemców. Patrząc na tę liczbę, można pomyśleć, że błędy początkującego mam już dawno za sobą. Tymczasem jeden z najbardziej typowych popełniłam właśnie przy moim 151. najemcy.

Historia mojego 151. najemcy

Tego sygnału ostrzegawczego nie opisywałam w moim bezpłatnym e-booku, ale myślę, że ta historia może być dla Ciebie dobrą przestrogą.

To był luty. Mieszkanie było świeżo po remoncie i od ponad miesiąca stało puste. Każdy kolejny tydzień oznaczał dla mnie kolejne koszty i coraz większą presję, żeby w końcu znaleźć najemcę.

W końcu zgłosił się około trzydziestoletni mężczyzna. Podobnie jak mój 58. najemca, niedawno wrócił z zagranicy. Rozmawiało nam się naprawdę dobrze. Był sympatyczny, spokojny i bardzo łatwo złapaliśmy kontakt. W dodatku okazało się, że pracuje w branży budowlanej. Przypominał mi jednego z moich znajomych, który również był budowlańcem. Im dłużej rozmawialiśmy, tym bardziej go lubiłam.

W pewnym momencie miałam wrażenie, że wyczuwam od niego alkohol. Nie miałam jednak pewności. Zamiast potraktować to jako sygnał ostrzegawczy, zaczęłam sama przed sobą go tłumaczyć. „Może spotkał się ze znajomymi po powrocie z zagranicy”, „może to jeszcze po weekendzie”, „może tylko mi się wydaje”.

Dzisiaj wiem, że wtedy nie próbowałam obiektywnie ocenić sytuacji. Próbowałam znaleźć argumenty, żeby jednak wynająć mu mieszkanie. Nie dlatego, że nie było sygnału ostrzegawczego. Dlatego, że zwyczajnie go polubiłam i chciałam mieć już wynajęte mieszkanie.

Podpisałam umowę. Bardzo szybko okazało się, że był to błąd. Przez sześć miesięcy zapłacił łącznie za około dwa i pół miesiąca najmu. Od sąsiadów zaczęły docierać informacje o imprezach, awanturach, a nawet o telewizorze wyrzuconym przez okno. Nie wiem, czy wszystkie te historie były prawdziwe. Wiem natomiast jedno – za mieszkanie nie płacił.

Za każdym razem, kiedy przyjeżdżałam, był dokładnie taki sam jak podczas pierwszego spotkania. Miły, uprzejmy i spokojny. Zaprzeczał wszystkim skargom sąsiadów, narzekał, że to oni robią problemy, a nawet z własnej inicjatywy naprawił jedną z usterek w mieszkaniu. Gdyby patrzeć wyłącznie na nasze rozmowy, można było odnieść wrażenie, że wszystko jest w porządku. Problem polegał na tym, że rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej.

Nawet wyrok sądu nie oznacza odzyskania pieniędzy

Sprawa, podobnie jak w przypadku mojego 58. najemcy, trafiła do sądu. Sąd zasądził należność na moją rzecz. Mogłoby się wydawać, że to koniec problemu. Niestety nie. Do dziś nie odzyskałam tych pieniędzy.

Czego nauczyła mnie ta historia?

Ta historia nauczyła mnie, że sygnały ostrzegawcze najemcy nie zawsze są problemem samym w sobie – problemem bywa to, że próbujemy je usprawiedliwiać. Najgroźniejszy bywa moment, w którym zaczynamy sami przed sobą tłumaczyć zachowanie kandydata, bo chcemy wierzyć, że wszystko będzie dobrze.

Od tamtej pory wiem, że jeśli próbuję usprawiedliwiać sygnał ostrzegawczy, zamiast szukać dla niego wymówki, powinnam zatrzymać się i dokładniej zweryfikować kandydata. To właśnie takie błędy kosztowały mnie najwięcej.

Jak uniknąć podobnego błędu?

Nie da się całkowicie wyeliminować ryzyka w najmie. Można jednak znacząco je ograniczyć, jeśli odpowiednio wcześnie rozpoznasz sygnały ostrzegawcze i nie pozwolisz, żeby emocje lub presja czasu wpłynęły na Twoją decyzję.

Dlatego przygotowałam bezpłatny e-book, w którym opisuję najczęstsze sygnały

👉 Pobierz bezpłatny e-book i sprawdź, jakich błędów możesz uniknąć jeszcze przed podpisaniem umowy.

Chcesz od razu przejść przez pełną weryfikację najemcy? Jeśli nie potrzebujesz już tylko listy sygnałów ostrzegawczych, ale chcesz wiedzieć jak krok po kroku sprawdzić kandydata przed podpisaniem umowy i na podstawie zebranych informacji ocenić, czy warto mu wynająć mieszkanie, przygotowałam pełny e-book „Najemca czy przyszły problem?”.

Pokazuję w nim cały proces, którego używam przy wyborze najemców – od pierwszego kontaktu z kandydatem, przez weryfikację najważniejszych informacji, aż do podjęcia decyzji.

Zobacz e-book „Najemca czy przyszły problem?”