Jak weryfikacja uchroniła mnie przed wynajęciem mieszkania osobie, która okazała się niewypłacalna
Ta historia wydarzyła się dosłownie kilka dni temu. Po prawie 600 najemcach nadal zdarzają się sytuacje, które przypominają mi, dlaczego nigdy nie warto rezygnować z weryfikacji. Niewypłacalny najemca może zrobić świetne pierwsze wrażenie i właśnie ta historia jest tego przykładem.
Kandydat, który wydawał się idealny
Zadzwonił do mnie mężczyzna zainteresowany wynajęciem mieszkania. Powiedział, że na co dzień mieszka w innym mieście, ale regularnie przyjeżdża tutaj do syna i właśnie dlatego potrzebuje mieszkania.
Już podczas rozmowy telefonicznej dowiedziałam się, że prowadzi własną firmę w branży, którą dobrze znam. To, co mówił o swojej pracy, pozwalało łatwo wywnioskować, że jego dochody wielokrotnie przekraczają poziom potrzebny do opłacania tego mieszkania.
Spotkaliśmy się na oglądaniu. Był bardzo sympatyczny. To był jeden z tych ludzi, których po prostu od razu się lubi. Spokojny, konkretny i uprzejmy. Wszystko wskazywało na to, że będzie świetnym najemcą.
Przez chwilę nawet zastanawiałam się, czy w ogóle przeprowadzać pełną weryfikację. Wręcz było mi trochę głupio prosić go o dokumenty. Wydawało się, że to tylko niepotrzebna formalność.
Na szczęście szybko przypomniałam sobie jedną zasadę, której trzymam się od lat.
Zasady obowiązują każdego. Bez wyjątków.
Przeszłam do pełnej weryfikacji.
Niewypłacalny najemca – co ujawniła weryfikacja?
Moje zdziwienie było ogromne.
Okazało się, że mężczyzna jest niewypłacalny. Poza potwierdzeniem jego tożsamości praktycznie nic nie zgadzało się z obrazem, jaki zbudował w mojej głowie, opowiadając o sobie podczas naszych rozmów.
W jednej chwili okazało się, że ten idealny kandydat to w rzeczywistości niewypłacalny najemca, któremu nie mogłam bezpiecznie wynająć mieszkania.
Wiele osób uważa, że w takiej sytuacji wystarczyłoby podpisać umowę najmu okazjonalnego u notariusza. W praktyce nie rozwiązuje to jednak problemu niewypłacalności najemcy. Taka umowa może ułatwić odzyskanie mieszkania, jeśli lokator nie będzie chciał się wyprowadzić, ale nie sprawi, że zacznie płacić czynsz ani nie zagwarantuje odzyskania pieniędzy, jeśli przestanie wywiązywać się ze swoich zobowiązań.
Dlatego dla mnie najważniejszym zabezpieczeniem nie jest rodzaj umowy, lecz wybór odpowiedniego najemcy.
Dlaczego pierwsze wrażenie nie wystarczy
Ta historia po raz kolejny utwierdziła mnie w przekonaniu, że pierwsze wrażenie potrafi być bardzo mylące. Sympatyczny sposób bycia, własna firma, wysoki poziom deklarowanych dochodów czy dobra rozmowa nie oznaczają jeszcze, że kandydat jest wypłacalny.
Gdybym zaufała wyłącznie pierwszemu wrażeniu, wynajęłabym mieszkanie osobie, która już w dniu podpisania umowy była niewypłacalna.
Dlatego nie rezygnuję z weryfikacji tylko dlatego, że ktoś wydaje się idealnym kandydatem. Paradoksalnie to właśnie przy takich osobach najłatwiej powiedzieć sobie: „Przecież wszystko wygląda w porządku.”
A właśnie wtedy najłatwiej popełnić kosztowny błąd.
Jeśli chcesz dowiedzieć się, jakie sygnały ostrzegawcze warto zauważyć jeszcze przed podpisaniem umowy najmu i dlaczego sama rozmowa z kandydatem często nie wystarcza, zajrzyj do mojego bezpłatnego e-booka o sygnałach ostrzegawczych podczas wyboru najemcy. Znajdziesz w nim sytuacje, które wielokrotnie powtarzały się u mnie przez 9 lat prowadzenia najmu oraz praktyczne wskazówki, jak ich unikać.
Pobierz bezpłatny e-book i sprawdź, jakich błędów możesz uniknąć jeszcze przed podpisaniem umowy.
Chcesz od razu przejść przez pełną weryfikację najemcy? Jeśli nie potrzebujesz już tylko listy sygnałów ostrzegawczych, ale chcesz wiedzieć jak krok po kroku sprawdzić kandydata przed podpisaniem umowy i na podstawie zebranych informacji ocenić, czy warto mu wynająć mieszkanie, przygotowałam pełny e-book „Najemca czy przyszły problem?”.
Pokazuję w nim cały proces, którego używam przy wyborze najemców – od pierwszego kontaktu z kandydatem, przez weryfikację najważniejszych informacji, aż do podjęcia decyzji.
