Przejdź do treści
Ewelina – ekspertka od bezpiecznego najmu mieszkań, siedzi przy biurku z laptopem i notatnikiem.

Dlaczego pierwsze wrażenie nie wystarczy przy wyborze najemcy? Historia, która kosztowała mnie tysiące złotych

Wielu właścicieli mieszkań uważa, że potrafi ocenić człowieka po krótkiej rozmowie. Ja również kiedyś tak myślałam.

Wydawało mi się, że jeśli ktoś jest uprzejmy, kulturalny i wzbudza zaufanie, to będzie również dobrym najemcą. Bardzo szybko przekonałam się, jak kosztowne może być takie założenie.

Kilka słów o mnie

Mam na imię Ewelina i od 9 lat zajmuję się wynajmem mieszkań. Do tej pory miałam już 598 najemców.

Nie jestem pośrednikiem – to ja ponoszę koszty pustostanów, zaległości w płatnościach, zniszczeń mieszkań oraz błędnych decyzji przy wyborze najemców.

Każdy popełniony przeze mnie błąd kosztował mnie realne pieniądze.

Jedną z najważniejszych lekcji była historia, którą chcę Ci dzisiaj opowiedzieć.

Największy błąd, jaki popełniłam na początku

Na początku mojej przygody z najmem podchodziłam do weryfikacji lokatorów tak, jak większość właścicieli. Wydawało mi się, że krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić człowieka i bez obaw powierzyć mu mieszkanie.

Krótko po zakończeniu remontu jednego z mieszkań wystawiłam ogłoszenie. Chciałam jak najszybciej znaleźć najemcę, żeby mieszkanie zaczęło na siebie zarabiać.

Była końcówka listopada. Dziś, po latach doświadczeń i tusiacach przeprowadzonych weryfikacji najemców, wiem, że właśnie wtedy trzeba zachować szczególną ostrożność. Zainteresowanie najmem jest zwykle dużo mniejsze niż latem, a wśród zgłaszających się osób znacznie rzadziej trafiają się naprawdę dobrzy kandydaci.

W tamtym czasie jeszcze o tym nie wiedziałam. To był dopiero mój drugi rok prowadzenia najmu, a ten mężczyzna miał się stać moim 58. najemcą. Wciąż popełniałam wiele błędów, bo zwyczajnie brakowało mi wiedzy i doświadczenia.

Idealny kandydat… tylko na pierwszy rzut oka

Młody mężczyzna zrobił na mnie bardzo dobre pierwsze wrażenie. Był kulturalny, elokwentny i sprawiał wrażenie dobrze wychowanego.

Opowiedział, że właśnie wrócił z zagranicy, dlatego jeszcze nie ma pracy, ale aktywnie jej szuka. Mówił spokojnie i przekonująco. Nie widziałam żadnych powodów do niepokoju.

Podpisałam z nim umowę.

Przy podpisaniu wpłacił kaucję. Wszystkie dodatkowe zabezpieczenia zawarte w umowie przyjął bez żadnych zastrzeżeń. Wszystko wskazywało na to, że trafił mi się odpowiedzialny najemca.

Niestety, to dobre pierwsze wrażenie okazało się bardzo mylące.

Problemy zaczęły się bardzo szybko

Po wpłacie kaucji otrzymałam już tylko opłatę za pół miesiąca najmu. Kolejne płatności przestały wpływać.

Kiedy zaczęłam przypominać o zaległościach i prosić o uregulowanie należności, poznałam jego zupełnie inne oblicze.

Z osoby uprzejmej i kulturalnej stał się agresywny w komunikacji.

Jedna z wiadomości, które od niego otrzymałam, brzmiała:

„Jeżeli nie skorygujesz faktur, zgłaszam próbę wyłudzenia do prokuratury. Nie życzę sobie jakiejkolwiek formy kontaktu z Twojej strony, póki nie otrzymam skorygowanych faktur. Jesteś zwykłą oszustką.”

Nawet wyrok sądu nie rozwiązał problemu

Sprawa ostatecznie trafiła do sądu. Sąd zasądził na moją rzecz całą należną kwotę.

Mogłoby się wydawać, że to koniec problemu, ale był to dopiero początek.

Okazało się, że najemca nie posiada majątku ani oficjalnych dochodów, z których można byłoby skutecznie prowadzić egzekucję.

Mimo prawomocnego wyroku od kilku lat nie odzyskałam tych pieniędzy.

To była dla mnie bardzo cenna, ale jednocześnie bardzo kosztowna lekcja.

Czego nauczyła mnie ta historia?

Dzisiaj wiem, że pierwsze wrażenie może być bardzo mylące.

Kultura osobista, elokwencja czy pewność siebie nie świadczą o tym, że ktoś będzie dobrym najemcą. Równie ważne jest to, czego nie widać podczas spotkania.

Dlatego nigdy nie opieram decyzji wyłącznie na rozmowie.

Zawsze zwracam uwagę na sygnały ostrzegawcze i dokładnie weryfikuję kandydata, zanim przekażę mu klucze do mieszkania.

To właśnie odpowiednia weryfikacja pozwala uniknąć wielu problemów, które na początku wydają się zupełnie nieprawdopodobne.

Co warto zapamiętać?

Jeśli miałabym przekazać tylko jedną rzecz właścicielom mieszkań, byłoby to właśnie to:

  • pierwsze wrażenie nie wystarczy,

  • kultura osobista nie świadczy o rzetelności najemcy,

  • brak sygnałów ostrzegawczych to nie to samo, co ich brak w rzeczywistości,

  • odpowiednia weryfikacja przed podpisaniem umowy jest znacznie prostsza i tańsza niż rozwiązywanie problemów później.

Pobierz bezpłatny e-book

Przez lata nauczyłam się rozpoznawać sygnały ostrzegawcze, które na pierwszy rzut oka wydają się nieistotne, a później bardzo często okazują się początkiem poważnych problemów.

Dlatego przygotowałam bezpłatny e-book, w którym pokazuję najczęstsze sygnały ostrzegawcze, na które warto zwracać uwagę podczas wyboru najemcy.

👉 Pobierz bezpłatny e-book i sprawdź, jakich błędów możesz uniknąć jeszcze przed podpisaniem umowy.